TNN.PL              O nas    Leksykon "Pamięć Miejsca"    Przeczytaj! - Patrz! - Posłuchaj!    Przewodnik    Kontakt   
TNN.PL > Pamięć Miejsca  > Historia Lublina i Lubelszczyzny > Lublin 1939 - 1944 > 70 rocznica wojny obronnej w 1939 roku
Bitwa pod Kockiem

Obrona Woli Gułowskiej w bitwie pod Kockiem
W drugiej połowie września 1939 roku, generał Franciszek Kleeberg przeprowadził oddziały SGO "Polesie" z Brześcia do Kowla, a następnie wyruszył na pomoc walczącej Warszawie. Stolica upadła, zanim nadeszła odsiecz. Gen. Kleeberg podjął decyzję o przebijaniu się w Góry Świętokrzyskie. Na drodze jego oddziałów stanęła jednak 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej Wermachtu.
 
 
Spis treści
Preludium

Preludium
1 października, około godziny 12.00 oddział 2 Pułku Ułanów, zajmujący pozycję na północ od Kocka, zaobserwował niemiecki patrol, składający się z trzech samochodów pancernych, kierujący się w stronę Radzynia. Kpr. Mierzejewski, celowniczy działka przeciwpancernego oddał trzy strzały w stronę Niemców, ani razu nie chybiając. We wraku jednego ze zniszczonych pojazdów, przy zwłokach dowódcy zwiadu, kpt. Lomke, znaleziono teczkę z mapami, opisującymi dokładne położenie niemieckiej 13 Dywizji Piechoty Zmechanizowanej. Kpt. Lomke wiózł je do Radzynia, gdzie znajdował się sztab oddziałów Armii Czerwonej. Z materiałów tych wynikało, że drogę SGO „Polesie” zagrodziła świeża dywizja, która nie walczyła jeszcze w kampanii wrześniowej. Generał Kleeberg wiedział, że jego żołnierze są zmęczeni ciągłymi marszami, a zmotoryzowana dywizja niemiecka z łatwością może blokować jego manewry. Postanowił przyjąć bitwę i przebijać się dalej w stronę składnicy wojskowej w Stawach.

Bitwa pod Kockiem- przygotowania  

Bitwa pod Kockiem- przebieg  

Uderzenie niemieckie
Dowódca 13 Dywizji Piechoty Zmechanizowanej, generał Otto, nie był początkowo pewien jakie siły napotkał. Zgodnie z informacjami niemieckiego Sztabu Generalnego walki w Polsce były właściwie zakończone. Nie sądził, by siły polskie mogły być większe od jednej, osłabionej dywizji. Podjął więc decyzję o natychmiastowym, gwałtownym ataku na Kock i Serokomlę. Był pewien, że dysponując przewagą artylerii, wsparciem lotniczym i oddziałami pancernymi z łatwością oskrzydli i zniszczy przeciwnika.
Dwuetapowe natarcie na Dywizję Kawalerii „Zaza”, podjęte 2 października zostaje przez Polaków odparte. W ciężkich walkach w Serokomli kawaleria SGO „Polesie” kilkakrotnie kontratakuje, wypierając Niemców z miasteczka. Jednocześnie cześć ułanów obchodzi stanowiska nieprzyjaciela z i uderza z rejonu Józefowa, przez bagienną dolinkę na tyły Niemców. Przerażeni nagłym atakiem żołnierze Wermachtu rzucają się do ucieczki. Oddziały polskie biorą ponad 200 jeńców. Również atak na Kock zostaje odparty - miasto płonie, a obie strony ponoszą ciężkie straty. Tego samego dnia, widząc niepowodzenia pod Kockiem i Serokomlą, generał Otto organizuje atak na południe od Kocka, na znajdującą się tam 50 Dywizję Piechoty „Brzoza”, starając się oddzielić ją od reszty polskich oddziałów. Wiedząc, że Polacy nie mają czołgów, rzuca do walki własne siły pancerne. Pojazdy niemieckie trafiają jednak pod niezwykle celny ognień baterii artylerii kpt. Henryka Głowackiego i mimo wsparcia własnej artylerii ponoszą straty i zostają zmuszone do wycofania się. Gwałtowny kontratak dywizji „Brzoza” odrzuca Niemców i przywraca jej łączność z pozostałymi oddziałami SGO „Polesie”.

3 października – generał Kleeberg atakuje
W nocy z 2 na 3 października w sztabie SGO „Polesie” zapada decyzja o kontrnatarciu. Generał Kleeberg zna rozmieszczenie sił niemieckich, wie, że mają one spore straty. Z niezwykłą precyzją planuje atak, rozdziela oddziały do poszczególnych zadań, organizuje łączność i współdziałanie. Rankiem polskie oddziały uderzają.
Atak zaskakuje Niemców, przywykłych do narzucania swojej inicjatywy. Generał Otto początkowo nie może opanować chaosu, jaki wywołuje rozbicie przez piechotę dywizji „Brzoza”, czołowych oddziałów jego zgrupowania na linii szosy Kock-Serokomla. Jednocześnie 179 pułk piechoty atakujący z Kocka wzdłuż drogi na Przytoczno, wychodzi na tyły Niemców, niszczy ogniem maszynowym baterię ich artylerii. Podciągnięte, w ostatniej chwili, posiłki niemieckie odpierają polskie natarcie i zmuszają do cofnięcia się 179 pułk, ale wówczas Polacy uderzają na północy. Spieszona kawaleria 1 pułku ułanów i 3 pułku szwoleżerów idzie do natarcia przez podmokłą dolinkę Czarnej, powoli przebijając się przez niemieckie oddziały. Wspiera je 3 pułk strzelców, który objechawszy niemieckie pozycje i zająwszy wieś Poznań zniszczył znajdującą się tam artylerię wroga. Kawalerzyści zawracają i atakuja piechotę niemiecką od tyłu. Żołnierze generała Otto wpadają w panikę, wycofują  się ponosząc ciężkie straty. Brak amunicji sprawia, że kawaleria nie może kontynuować natarcia – gdyby nie to odziały niemieckie zostałyby całkowicie zniszczone. 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej brakuje odwodów, jej żołnierze są zdemoralizowani klęskami, jej dowódca, zaskoczony doskonałą organizacją i skutecznością polskich ataków nakazuje przejście do obrony. Generał Otto domaga się wsparcia i posiłków; naczelne dowództwo Wermachtu, orientując się, że może przegrać tę bitwę, ściąga na pomoc 29 Dywizję Piechoty Zmotoryzowanej. Nowe oddziały zbliżając się do Kocka z północnego zachodu, mają wziąć Polaków w kleszcze.

Interludium
Wieczorem, 3 października polskie oddziały kontynuują marsz w stronę Stawów. Generał Kleeberg wie, że brak amunicji jest teraz największą przeszkodą w prowadzeniu walki, dlatego zajęcie magazynów staje się sprawą życia i śmierci. Żołnierze, mimo zmęczenia walką, ruszają znowu na zachód. Niemcy początkowo nie próbują atakować – 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej wciąż próbuje otrząsnąć się po  porannej klęsce. Polscy żołnierze usiłują odpocząć w nocy, w czym przeszkadza nieustanna  kanonada niemieckiej artylerii.
4 października Niemcy zajmują opuszczone przez SGO „Polesie” stanowiska w Kocku i Serokomli. Generał Otto wydaje rozkaz o jednoczesnym uderzeniu na Wolę Gułowską i Adamów. W Woli Gułowskiej dochodzi do ciężkich walk – osłaniająca marsz SGO Dywizja Kawalerii „Zaza” zostaje wyparta ze wsi, a kolejne kontrataki nie przynoszą rezultatu. Z kolei niemiecki atak na Adamów, prowadzony przez oddziały, które poniosły znaczne straty poprzedniego dnia, załamuje się łatwo w ogniu 182 pułku piechoty dywizji „Kobryń”.
Jednocześnie, pierwsze oddziały 29 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej, wchodzą do walki. Generał Lemesen, jako pierwsze rzuca do walki siły pancerne, atakując pozycje dywizji „Kobryń” i „Zaza”. Odział samochodów pancernych zostaje jednak całkowicie zniszczony, co sprawia, że pozostałe jednostki niemieckie natychmiast nabierają respektu – wycofują się i czekają na resztę 29 Dywizji.

Ostatnia bitwa.
Wieczorem, 4 października, na stacji kolejowej w miejscowości Krzywda generał Kleeberg zbiera wszystkich dowódców podległych mu oddziałów i prezentuje im swój plan bitwy. Zamierza zniszczyć obie dywizje niemieckie, koncentrując uderzenia najpierw na 13, a potem 29 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej. Wydane zostają dokładne rozkazy, dotyczące współdziałania oddziałów i koordynacji kolejnych uderzeń.
5 października, rano Niemcy, ośmieleni zajęciem Woli Gułowskiej, atakują polskie pozycje. Generał Otto jest popędzany przez sztab Wermachtu – tego dnia w Warszawie przed Adolfem Hitlerem odbywa się defilada zwycięstwa, w świat poszły już informacje o całkowitej kapitulacji wszystkich sił polskich! Szybko okaże się, że wiadomości te były przedwczesne.
Niemieckie natarcie, przewidziane przez gen. Kleeberga, spotyka się z kontratakiem 179, 182 i 184 pułku dywizji „Kobryń”. Polacy odpierają atak, z łatwością wypierają niemiecką piechotę z Helenowa, ale nie mogą zdobyć Woli Gułowskiej. Oddziały 13 Dywizji Zmotoryzowanej twardo bronią się w klasztorze i na ufortyfikowanym cmentarzu. Polskiej artylerii brakuje amunicji, by przełamać niemieckie umocnienia. Jednocześnie, na północy, w okolicy Adamowa, dywizja „Brzoza” nie wytrzymuje ataku. Jej oddziały zostają zepchnięte, a Niemcy wychodzą na skrzydło dywizji „Kobryń” wciąż zaangażowanej w walki w Woli Gułowskiej. Sytuacja staje się krytyczna,  kolejne kontrataki polskie nie dają rezultatu, wobec siły ognia i determinacji żołnierzy generała Otto. Około godziny 16 następuje punkt kulminacyjny bitwy. Dywizja „Kobryń”, po raz kolejny uderza na Wolę Gułowską. Tym razem, poza atakiem 184 pułku od czoła, samodzielny batalion 179 pułku piechoty, pod dowództwem mjr Bartuli, atakuje wschodnią część wsi. Choć polski dowódca ginie, natarcie zaskakuje Niemców. Wzięci w kleszcze żołnierze Wermachtu wycofują się z cmentarza i klasztoru. Kilkudziesięciu z nich rzuca broń i oddaje się do niewoli. Generał Otto nie myśli już o ataku, nakazuje odwrót. Widząc zdobycie Woli Gułowskiej, pułkownik Epler, dowódca dywizji „Kobryń” rzuca do walki brygadę kawalerii płk Milewskiego. Uderzenie, wyprowadzone na południowym skrzydle, gdzie dotąd nie było walk, całkowicie zaskakuje niemieckie dowództwo. Polska kawaleria dziesięciokilometrowym rajdem zajmuje kolejno Budziska i Charlejów, przełamując obronę wroga i wychodząc głęboko na jego tyły. Jeden z dywizjonów wpada do wsi Poznań i niszczy stacjonującą tam artylerię, budząc przerażenie w niemieckim dowództwie. Planowy odwrót oddziałów 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zmienia się w panikę. Polscy kawalerzyści tryumfalnie raportują przez telefon:

Charlejów zajęty. Jesteśmy na tyłach wroga. Nieprzyjaciel rzuca broń i rynsztunek i cofa się w popłochu.

Niemiecka obrona jest przełamana na całej niemal linii – jedynie na na północy, w okolicach Adamowa, wciąż trwają walki. Polacy są zwycięzcami.

Kapitulacja
W chwili tryumfu, do płk Eplera, przychodzi jednak hiobowa wieść: koniec amunicji. Polskie baterie wystrzelały ostatnie pociski, żołnierzom pozostało tyle nabojów, ile mają przy sobie. We wsi Horodzieszka, w chłopskiej chałupie, generał Kleeberg, który nie przegrał dotąd żadnej bitwy, wydaje rozkaz zaprzestania ognia. Swoim oficerom mówi:

Odnieśliśmy sukces, możemy jutro zniszczyć zupełnie 13 DPZmot. Ale za jaką cenę? Zwiążemy się walką i otworzymy drogę na własne tyły dla 29 DPZmot. Nie mamy już amunicji. Jutro, gdy od tyłu wkroczą nowe siły niemieckie, to niepotrzebna będzie śmierć naszych żołnierzy. Nie pytam dowódców o zdanie – ciężar tej decyzji biorę na siebie.

Około godziny 19.30 generał Kleeberg wydaje swój ostatni, słynny rozkaz:

Żołnierze!
Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły się w Kowlu demoralizacji - zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
Chciałem iść najpierw na południe - gdy to się stało niemożliwe - nieść pomoc Warszawie.
Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami.
Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca.
Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie.
Walki trwają jednak  jeszcze po północy, a  oddziały SGO „Polesie” wystrzeliwują resztki amunicji. Do składnicy w Stawach, która umożliwiłaby Polakom dalszą walkę pozostał zaledwie jeden dzień drogi. Około 2.00 w nocy polscy parlamentariusze wręczają Niemcom uzgodniony tekst kapitulacji. 6 października nad ranem polskie oddziały rozpoczynają składanie broni. Kończy się ostatnia bitwa Wojny Obronnej.

Kapitulacja gen. Kleeberga pod Kockiem 

Literatura
 
Ludwik Głowacki, Działania wojenne na Lubelszczyźnie w 1939 r, Lublin 1976.
 
Wilhelm Orlik-Rückemann, Kampania wrześniowa na Polesiu i Wołyniu, 17.IX.1939 – 1.X.1939 oprac. Leopold Jerzewski, Warszawa 1985.
 
SGO „Polesie”, praca zbiorowa, Wola Gułowska 2001.
 
Antoni Sikorski, Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, Lublin 1966.
 
Wrzesień 1939 w relacjach i wspomnieniach, oprac. M. Cieplewicz i E. Kozłowski, Warszawa 1989.
 
Apoloniusz Zawilski, Bitwy polskiego września, Warszawa 2009
 
 
Opracował Ziemowit Karłowicz
 
Zobacz także:
 
Głos Nauczycielski 1980 nr 37 : Żołnierze generała Kleeberga
Sztandar Ludu 1979 nr 225 : Szlakiem "Dywizji Kobryń" : "...Z dalekiego Polesia..."
Sztandar Ludu 1978 nr 247 : Legenda generała
Sztandar Ludu 1969 nr 233 : Ekshumacja zwłok gen. Kleeberga
Kurier Lubelski 1979 nr 227 : Nad Kockiem...
Kurier Lubelski 1979 nr 222 : 2 pażdziernika 1939 r. : ostatnia bitwa
Kurier Lubelski 1979 nr 219 : W 40 rocznicę : ostatnie boje

 
 

 

 


PATRZ! - Ikonografia









POSŁUCHAJ ! - Historia Mówiona
  Pogorzelska Eugenia
Żołnierze w czarnych mundurach
  Witkowska Stanisława
Lublin będzie się bronił do ostatka
  Tarkowski Kazimierz
Wojna i okupacja
  Witkowska Stanisława
Drużyna harcerska w czasie okupacji
  Winograd Regina
Wybuch II wojny światowej i lata okupacji

POSŁUCHAJ! - Audycje radiowe
Kapitulacja gen. Kleeberga pod Kockiem
Apel poległych ku czci żołnierzy walczących w oddziałach gen. Kleeberga
Wspomnienie żołnierza z oddziału gen. Kleeberga
Szkoła- pomnik gen. Kleeberga w Woli Gułowskiej
Złożenie prochów gen. Kleeberga w Kocku w 1969 r.
Aby odsłuchać dźwięki zainstaluj RealPlayer
POSŁUCHAJ! - Radio Pamięć
Posłuchaj Radia
Wymagany WinAmp

TNN.PL > Pamięć Miejsca  > Historia Lublina i Lubelszczyzny > Lublin 1939 - 1944 > 70 rocznica wojny obronnej w 1939 roku

Franciszek Kleeberg, Bitwa pod Kockiem, Odyseja SGO "Polesie", Bitwy pod Tomaszowem Lubelskim, Armia Czerwona na Lubelszczyźnie, Lublin w przededniu wojny. Przygotowania do obrony, Bombardowania Lublina we wrześniu 1939 roku, Wrzesień '39 w lubelskiej prasie i relacjach świadków, Obrona Lublina 16-18 września 1939, Życie kulturalne w Lublinie w przeddzień II wojny światowej, Wkroczenie Sowietów do Polski 17 września 1939 roku, Wojna obronna w 1939 roku, Materiały multimedialne - wojna obronna 1939, Wojna obronna 1939 - bibliografia,

Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin

powered by prot hosting serwery

Wspłpraca: