Stan Wojenny w Lublinie 1981 - 1983
|
| Włamanie ZOMO do siedziby "Solidarności" 13.12.1981 r. Fot. S. Smyk |
W nocy z 12 na 13 grudnia na terenie Polski wprowadzono stan wojenny. Stan wojenny w Lublinie rozpoczął się pierwszym internowaniem, które nastąpiło już około 23.30. W tym samym czasie milicja wkroczyła do siedziby Zarządu Regionu „Solidarności” w Lublinie, a oddziały ZOMO zdemolowały większość pomieszczeń. Członkowie „Solidarności” zostali wyprowadzeni z budynku i internowani.
Reakcje w Lublinie
Wprowadzenie stanu wojennego wywołało też falę protestu w zakładach pracy. W Lublinie strajki objęły 50 zakładów pracy, m. in.: WSK Świdnik, FSC Lublin, LZNS Lublin, a także lubelskie wyższe uczelnie. W nocy z 15 na 16 grudnia przy użyciu sił milicji i wojska rozbito strajk w WSK Świdnik, potem w podobny sposób zlikwidowano strajki w FSC w Lublinie i w wielu innych zakładach pracy. Nastąpiła fala zatrzymań.
W momencie ogłoszenia stanu wojennego przerwana została działalność radia i telewizji. Ludzie zostali skazani na permanentną dezinformację. Na ekranach telewizorów i w radioodbiornikach odzywał się głos gen. Jaruzelskiego z komunikatami do obywateli. A jak wyglądała wówczas sytuacja w lubelskim radiu- wspomnienia ówczesnego zastępcy deyrektora Stanisława Fornala: Całe radio było już obsadzone wojskiem. To byli ci komisarze wojskowi. Byliśmy segregowani na dwie grupy. Ci, którzy wdali się w "Solidarność", dostawali jakieś tam papierki, że mają się udawać na urlop bezterminowy, no a my wszyscy, którzy nie byliśmy po przeciwnej stronie- na dyżury. No i pełniliśmy te dyżury. Były to czasy bardzo ponure. Mogę być wdzięczny szefowi, że poskąpił mi zleceń w przygotowywaniu tych "łamistrajkowych" audycji. Ale niestety koledzy z redakcji informacji właściwie gremialnie uczestniczyli w przygotowaniu tych audycji, które były odtwarzane z wozów, gdzieś tam pod bramami FSC Świdnik, Agromy...
Internowani
Do 31 grudnia 1981 r. internowano w woj. lubelskim 138 osób, w woj. zamojskim - 120 osób i 74 osoby w woj. chełmskim. Do zawieszenia stanu wojennego, pod koniec 1982 r., z terenu woj. lubelskiego internowano ogółem 220 osób. Na obszarze Lubelszczyzny istniały ośrodki internowania we Włodawie, w Krasnymstawie, w Chełmie i w Lublinie przy ul. Południowej 5. Największa rola przypadła ośrodkowi internowania we Włodawie, przez który przeszło 367 osób.
Te tragiczne wydarzenia nie złamały oporu wśród społeczeństwa. W Lublinie podziemna „Solidarność” organizowała pomoc dla rodzin internowanych, organizowano manifestacje. W Świdniku podziemna "Solidarność" zasłynęła z emitowania audycji radia "Solidarność", a słynne „świdnickie spacery” przeszły do historii.
Uczestnicy tamtych wydarzeń
Wspomnienia dotyczące zarówno samego momentu wprowadzenia stanu wojennego jak i okresu jego trwania dostepne są w Bazie Historii Mówionej. Przeczytasz tam relacje m. in.:
- Mariusza Pałki ( "Jeżeli ludzie się nie rozejdą proszę użyć broni" , Pomnik Konstytucji 3-go Maja na placu Litewskim),
- Stanisława Fornala (Cała Polska usłyszała głos generała Jaruzelskiego),
- Krzysztofa Michałkiewicza (Przejęliśmy drukarnię zakładową, Przywieźli mnie na Północną i wrzucili na "dołek"),
- Andrzeja Mathiasza (Obudziłem się już w stanie wojenny, Siedziało się ze złodziejami i to było normalne),
- Krzysztofa Borowca (W stanie wojennym powstała "Cudowna Historia"),
- Aliny Rynio (Kiedy jechały czołgi to ten blok drżał, Ludzie byli otoczeni kordonem ZOMO-wców),
- Jakuba Mammesa (Bedąc rektorem doczekałem się wprowadzenia stanu wojennego),
- Kazimierza Bronisza (Dostałem takie jak ZOMO podobne mundury ),
- Krystyny Turskiej (Krótko mówiąc obudziliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości),
- Wacława Tadeusza Budynkiewicza (W stanie wojennym wezwany byłem "na górę" , Demonstracje w stanie wojennym),
- Krystyny Mateuszuk ("Nie pojedziemy. Stan wojenny")
- Alfreda Bondosa (WSK było bardzo solidnie przygotowane, W ukryciu, Stan wojenny w moim życiu,),
- Michała Kasprzaka (Kiedy wprowadzono stan wojenny byłem w Dęblinie, Brałem udział w jednej demonstracji),
- Macieja Sobieraja (Przypominam sobie taką manifestację, Przez całą noc pracowali na Królewskiej redaktorzy Biuletynu ,),
- i innych...
Codzienność
Życie codzienne w stanie wojennym wywołuje przede wszystkim dwa skojarzenia: kolejki i kartki. Jak wspomina Andrzej Mathiasz: Wiadomo jakie było życie codzienne. Było szare, bure, nijakie i wyzwalało jakieś dziwne instynkty w ludziach.Wiadomo, że niczego nie było, w sklepach nic nie można było kupić, a jeżeli już to stały za tym wielkie kolejki... Kolejka - inaczej ogonek, to szereg osób ustawiający się w miejscu, gdzie „coś dają" (w miejscu rozdziału dóbr lub usług). Kolejka jest jakby umową którą ustawiający się zawierają między sobą. Ale umowa bywa naruszana. Wtedy rozlega się okrzyk: „pan tu nie stał!". Kolejki świadczą o tym, że planowanie jest niewłaściwe, że niedostateczna jest liczba miejsc, w których rozdziela się dobra, czas rozdziału jest niedostosowany do potrzeb i ilość dóbr jest za mała. W Polsce rozwinięto praktykę stania w kolejkach; upowszechniły się takie wynalazki jak sporządzanie i sprawdzanie list kolejkowych czy stanie w kolejce jako usługa (także odpłatna).
Henryk Pielach wspomina: W sklepach to w stanie wojennym wszystko było na kartki. Stało się z kartkami, tez trzeba było w kolejkach stać. Czasami trzeba było dobrze o świcie zajmować kolejkę żeby coś dostać... Kartki - albo inaczej bony towarowe, były wówczas sposobem rozprowadzania i sprzedaży dóbr. Kartki wyznaczały, ile maksymalnie dóbr danego rodzaju konsument mógł kupić w danym czasie. Kartki zapewniały minimum towarów, głównie żywnościowych. Kartki istniały w Polsce w czasie okupacji niemieckiej i bezpośrednio po wojnie do końca 1948 roku. Przywrócono je w połowie roku 1951, po czym zniesiono na początku roku 1953 (wkrótce po podwyżce cen z 3 stycznia 1953 roku). W latach siedemdziesiątych wprowadzano kartki na cukier, zaś od roku 1981 w systemie kartkowym rozprowadzano inne produkty, przede wszystkim żywnościowe.
Kultura niezależna
Lubelskie środowisko związane z kulturą niezależną skupiło się głównie wokół Chatki Żaka i jego dyrektora Kazimierza Iwaszko. To właśnie tam teatry alternatywne miały doskonałe miejsce dla swojej aktywności artystycznej. Środowisko artystyczne miało duże kontakty z opozycją, dzięki czemu miało dostęp do podziemnych informacji i bibuły. Andrzej Mathiasz wspomina: Ja byłem związany z kulturą teatralną. Wtedy w Chatce Żaka działały trzy teatry: Scena 6, Grupa Chwilowa i Provisorium. Teatry te budowały klimat kultury niezależnej. Myśmy mieli nieustające kłopoty z cenzurą, ponieważ należało zgłosić jej dany wytwór artystyczny i ona zezwalała, bądź nie zezwalała na prezentowanie go publiczne. Oczywiście próbowało się zawsze obchodzić cenzurę i ją oszukiwać, choć nie zawsze to się udawało...To to był ówczesny głos pokolenia, nie waham się tego powiedzieć.
Krzysztof Borowiec: W stanie wojennym powstała "Cudowna historia", przedstawienie gdzie zaczęło padać coraz mniej tekstów z naszej strony. Robiliśmy to, żeby nie ześwirować. Spotykaliśmy się codziennie w stanie wojennym, oczywiście ci, których w danym momencie nie zatrzymano, albo nie mieli w tym czasie rewizji. Ale staraliśmy się spotykać w miarę regularnie. Wtedy jeszcze mogliśmy pracować w Chatce Żaka.
Olbrzymią rolę, już od II poł. lat '70tych odegrał w Lublinie podziemny niezależny ruch wydawniczy.To dzięki tajnym drukarniom mogły byc wydawane takie pisma jak "Spotkania" czy "Miesiące", a także szereg innych niezależnych publikacji w stanie wojennym.
Stan wojenny w ikonografii
Niezwykle cenne, a rzadkie, są pamiątki fotograficzne i materiały graficzne z okresu stanu wojennego. W portalu Pamięć Miejsca warto zapoznać się m. in. z:
- kolekcją Sławomira Smyka (zdjecia m. in. z włamiania do siedziby "Solidarności" w Lublinie oraz ze strajkującaych zakładów),
- kolekcją Norberta Wojciechowskiego (m. in. opozycyjne druki ulotne, kopertykorespondecji internowanych, banknoty opozycji),
- zdjęcia Piotra Chomy (m. in. z pochodów majowych w 1982 r.),
- fotografie Jacka Kmiecia (strajki studenckie w 1981 roku).
Mini- wykłady: Stan wojenny na Lubelszczyźnie. Marcin Dąbrowski (IPN Lublin).
Represje rozpoczęte w noc grudniową 13 grudnia 1981 r., pomimo zaskoczenia i brutalności, nie złamały ducha oporu w polskim społeczeństwa. Już kilkanaście godzin po wprowadzeniu stanu wojennego powołano w Lublinie podziemny Tymczasowy Zarząd Regionu „Solidarności"...
Szlak stanu wojennego na Lubelszczyźnie
Zapraszamy na wirtualny spacer po miejscach, które w czasie stanu wojennego stały się symbolami sprzeciwu i oporu wobec ówczesnej władzy.
Upamiętnienie - 25. rocznica wprowadzenie stanu wojennego
13 grudnia 2006 r. minęło ćwierćwiecze od ogłoszenia w Polsce Stanu
Wojennego. Data ta jest jedną z ważnych dat w polskiej historii
współczesnej. Chcąc upamiętnić i przypomnieć tamte wydarzenia Polskie
Radio Lublin, Gazeta Wyborcza Lublin, lubelski oddział Instytutu
Pamięci Narodowej, TVP Lublin i Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”
postanowiły podjąć szereg działań o charakterze dokumentacyjno –
edukacyjnym, których zwieńczeniem było parateatralne wydarzenie w dniu
13 grudnia 2006 r. (środa) pt. „ Tak było – 13 grudnia 1981 r.” .
Jednocześnie Akademia Obywatelska działająca przy Ośrodku zrealizowała cykl spotkań i warsztatów dla lubelskiej młodzieży pt. " 13.12. Rówieśnicy".
|