 |
| Misterium "Jedna Ziemia Dwie Świątynie". Fot. M. Kubiszyn |
Po kilku latach obecności w Bramie obok pustych przestrzeni, które pozostały po mieście żydowskim zrozumiałem, że to jest właśnie temat z którym jako artysta powinienem się próbować zmierzyć. Jednocześnie uświadomiłem sobie swoją całkowitą bezradność w znalezieniu odpowiedniej formy artystycznej do mówienia o Zagładzie.
Dobrze oddają moje wątpliwości słowa Jacka Leociaka „...Nigdy dotąd przepaść między skalą doświadczenia a możliwościami jego wyrazu nie była tak głęboka. Nigdy też literatura jako domena fikcji, konwencji i chwytów nie wydawała się czymś aż tak niestosownym w zetknięciu z doświadczeniem zagłady...” Czy też wypowiedź Czesława Miłosza /z przemówienia z okazji przyznania doktoratu honoris causa Uniwersytetu Rzymskiego w 1992 r. „Oto spostrzegamy, że w środki artystyczne do naszej dyspozycji wyczerpują się jeden po drugim (...) i że oglądając się wstecz na nasze stulecie, stoimy wobec rzeczywistości nienazwanej, tak że młode pokolenia już nie dowiedzą się, jak to naprawdę było”. Po premierze „Moby Dick” jakiś rozdział w moich teatralnych poszukiwaniach zamknął się.
Dopiero po pięciu latach rozpocząłem realizację cyklu działań artystycznych, które umownie nazwałem Misteriami Pamięci. Były to: “Jedna Ziemia - Dwie Świątynie”, „Dzień Pięciu Modlitw”, “Misterium Światła i Ciemności”, „Poemat o Miejscu”. To były moje „Dziady” – przywoływanie duchów. Nie da się zrozumieć sensu większości tych działań artystycznych bez tych duchów, bez świadomości tego, że żyjemy na „ziemi znieważonej przez zbrodnię ludobójstwa” – jak to określił Miłosz w rozmowie z Jerzym Turowiczem. A to co robię, używając znów słów poety - ma dla mnie „coś z obrzędu oczyszczającego”.
„Na pewno w decyzji tłumaczenia Księgi Psalmów odegrało też rolę moje bardzo bolesne myślenie o Polsce jako ziemi znieważonej przez zbrodnię ludobójstwa. Łączność ze Starym Testamentem ma dla mnie charakter jakby obrzędu oczyszczającego. Nie wiem, na ile ludzie w Polsce zdają sobie sprawę z tego, co zaszło w latach 1939 – 1945, w sensie jakiejś skazy na ziemi – powiedziałbym. (…) Wracając do moich przekładów Psalmów, przykładów ze Starego Testamentu, to powtarzam – ma to dla mnie coś z obrzędu oczyszczającego. Nie wiem, czy poeci nie są powołani do tego, żeby brać udział w akcji oczyszczania. To jest być może jeden z ważnych dla mnie motywów.”
„Pamięć ran” Z Czesławem Miłoszem rozmawia Jerzy Turowicz
Pracując nad wystawami, których celem było przywołanie pamięci o lubelskim mieście żydowskim – zacząłem mieć do czynienia z materiałami dokumentalnymi (zapisane na taśmach relacje mieszkańców, fotografie) ale były to też z historie konkretnych ludzi. Zrozumiałem, że może to być dobry punkt wyjścia dla artystycznych działań.
Tomasz Pietrasiewicz
Więcej o zrealizowanych dotąd Misteriach w "Kręgach pamięci" Tomasza Pietrasiewicza >>>
Odbyły się następujące Misteria Pamięci:
|