UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to). Więcej informacji znajdziesz tutaj.
TNN.PL             O nas   Leksykon "Pamięć Miejsca"   Przeczytaj! - Patrz!-Posłuchaj!   Przewodnik    Kontakt   
Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"    
Aktualności
O Ośrodku
Brama Grodzka
Historia Bramy Grodzkiej
Odbudowa
Teatr NN
Lubelskie Podziemia
Działalność
Zespół
Forum
Kontakt

Newsletter
Aby zapisać się do newlettera wejdź na stronę teatrnn.pl

Poznaj historię Lublina !
Edukacyjny portal internetowy o dziedzictwie kulturowym Lublina i Lubelszczyzny
leksykon.teatrnn.pl
 
Kup nasze publikacje !
Tu możesz kupić on-line wydawnictwa Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN"

 
Polecamy !

www.wesk.pl

 

http://www.mlodszaeuropa.pl

 

 

 

TNN >

Brama Grodzka 
 
Brama Grodzka w 1998 roku. Fot. M. Kubiszyn

Siedziba Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN"

W roku 1992 Teatr NN (istnieje od 1990 r.) rozpoczął swoją działalność w Bramie Grodzkiej, w samym centrum miejsca, związanego nierozerwalnie z polsko – żydowską przeszłością Lublina. Druga wojna światowa przyniosła zagładę lubelskich Żydów. Po zniszczeniu przez Niemców dzielnicy żydowskiej, w organizmie miejskim powstał olbrzymia wyrwa i pustka. W ten sposób zakończył się kilkusetletni okres w rozwoju dwukulturowego, polsko-żydowskiego miasta. Minęło kilkadziesiąt lat i nowy Lublin – ten odbudowany po wojnie, zapomniał o tamtym polsko- żydowskim mieście, o tym że na wielkich pustych placach wokół lubelskiego Zamku stało kiedyś miasto z ulicami, domami, synagogami.

O tej przeszłości wtedy jeszcze nic nie wiedziałem mimo, że z Bramą związany byłem już od kilku lat. Byłem zupełnie zaskoczony kiedy dowiedziałem się o tym wszystkim, o tym, że te puste przestrzenie obok Bramy zajmowała kiedyś wielka żydowska dzielnica. Będąc gospodarzem Bramy musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie czym ma być moja obecność właśnie tutaj w samym centrum pozornie zabliźnionej , a tak naprawdę wciąż bolesnej rany. Stało się dla mnie czymś zupełnie oczywistym, że trzeba zmierzyć się z tym wielkim problemem niepamięci. Tak oto rozpoczęła się dla mnie droga w przeszłość miasta.

To, że tak się stało w dużej mierze zawdzięczam Władysławowi Panasowi. To rozmowy z nim pozwoliły mi zobaczyć to czego wcześniej nie widziałem. To on jest autorem niebywale ważnego tekstu „Brama” napisanego specjalnie dla Teatru NN, który rozpoczyna się w ten sposób:

„Magiczne miejsce. W Mieście jest takich kilka, lecz to ma szczególne właściwości. Znajduje się dokładnie na granicy dwóch odrębnych przestrzeni, dwóch radykalnie odmiennych światów. Jest punktem, w którym chrześcijańskie Miasto Górne styka się z Żydowskim Miastem Dolnym. Graniczność jawi się więc jako podstawowa cecha Bramy. Z tego umiejscowienia bierze się cała jej niezwykłość. Osobliwe osobliwości – mówiąc zupełnie pleonastycznie – zaczynają się ujawniać, kiedy dokładnie przyjrzymy się położeniu Bramy i kiedy uważnie przeczytamy tekst formowany w przestrzeni lub – co będzie ściślejsze – odnotujemy te jego elementy, które znalazły przestrzenny wyraz. Dostrzegamy, iż lokalizacja Bramy jest wyjątkowo wyeksponowana i podlega specjalnemu umocowaniu zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i metafizycznej. Rozpoczynam od topografii, bo przecież mowa o miejscu, które jest w konkretnym miejscu. Gdzie jest miejsce tego miejsca?”

Skoro jesteśmy już przy opisywaniu symbolicznej topografii miejsca wokół Bramy warto przywołać słowa Tomasa Venclovy dotyczące Lublina:

„(...)Styka się tutaj Wschód i Zachód, Północ i Południe, nakładają się na siebie losy dwóch narodów i państw. W Kaplicy Zamkowej można oglądać freski namalowane przez mistrzów, których sprowadził do Lublina Litwin, król Władysław Jagiełło, freski, które na dodatek są wschodnie, bizantyjskie, chociaż rozmieszczone na sklepieniach ściśle zachodnich, gotyckich. Główny plac miasta nazywa się placem Litewskim; znajduje się na nim pomnik Unii Lubelskiej, która zaważyła na losach Polski i Litwy w sposób zasadniczy.”

Tak więc jeżeli chcemy zrozumieć historię Lublina musimy tu przyjść. Grodzka to najstarsza ulica miasta. Przy Bramie odkopano najstarszy fragment murów obronnych a na Zamku jest kaplica św. Trójcy. Sam Zamek w okresie wojny i kilku lat po niej zamieniono w wyjątkowo okrutne więzienie służące dwóm największym totalitaryzmom – niemieckiemu a później komunistycznemu.

Panas postawił kabalistyczną tezę, że w obszarze Bramy zostały zdruzgotane dwie osie świata i dlatego zło tryumfuje w tym miejscu: „Tu zostały zburzone dwie osie kosmiczne, które porządkowały Lublin. Jedna oś, to był kościół farny św. Michała, rozebrany w połowie XIX wieku. Druga – Widzący cadyk, który jednoczył, przewodził. To żart – ale jak się zburzyło osie, pozostały puste miejsca. Puste w sensie fizycznym. Po farze został plac. Po żydowskim mieście, gdzie żył Widzący – trawniki na wzgórzu Zamkowym. I puste w sensie metafizycznym”.

Bardzo mnie to przejęło i działało na moją wyobraźnię. Tym bardziej, że skala cierpienia i zniszczenia zadana temu miejscu była rzeczywiście przeogromna. Wniosek z tego wszystkiego był prosty – należy temu miejscu przywrócić metafizyczny porządek.

 Tak o tej przestrzeni kiedyś napisałem:

"(…) wchodząc do tego budynku prosto z ulicy, idąc jego krętymi korytarzami, w górę, w dół, po stromych, wąskich schodach, skręcając i mijając pomieszczenia o kubistycznych kształtach, jak dekoracji do filmu „Gabinet doktora Caligariego” („świat pochyłych ścian, krzywych kominów, konwulsyjnie skręconych korytarzy i drzwi, które otwierają się w ciemność”) trafia się do Sali nad Bramą.

Przechodząc obok któregoś okna można zobaczyć strome dachy domów, kominy i anteny podobne do wielkich owadów – wszystko to sprawia, że wchodzimy do jakiejś innej rzeczywistości, do jakiegoś innego miasta – zagubionego w zapomnianej Schulzowskiej odnodze czasu, do której prowadzi właśnie ta Brama, opleciona w swoje własne sny i majaki.”

To ta szczególna labiryntowa przestrzeń zainspirowała mnie żeby zbudować w niej rodzaj żywej instalacji artystycznej – wystawy, która byłaby Pamięcią tego miejsca.

Korytarze i zaułki, przypadkowe rozwiązania architektoniczne są materialnym zapisem przeszłości miejsca, tego w jaki sposób powstawało. Dlatego rozumiałem, że należy wszystko zrobić żeby tej przestrzeni nie zmieniać, ale wpisać się w nią, wtopić ze swoimi pomysłami i z jej pozornych słabości uczynić wartość. Pokazane w tej przestrzeni dwie wystawy: „Lublin w fotografii do 1939 r.” i „Portret Miejsca” były jakby dwoma kolejnymi rozdziałami „Wielkiej Księgi Miasta”. W oparciu o te wystawy została stworzona aranżacja siedziby Ośrodka tworząc jego unikalną atmosferę. Użyta do aranżacji przestrzeni forma plastyczna wyrasta z artystycznych doświadczeń Teatru i jest bliska scenografii teatralnej. Podkreśla oniryczny charakter tej „niewystawienniczej” przestrzeni pełnej korytarzy, zaułków i schodów. Wystawa opowiada o tym co kiedyś było widoczne z okien które mijamy. Dzięki wystawie, to nieistniejące miasto powraca do nas.

Podstawowym elementem aranżacji przestrzeni Ośrodka, jego krętych korytarzy stał się dokument: stare fotografie, relacje mówione osób oraz materiały archiwalne. Powstał w ten sposób swoisty „Teatr Pamięci”. Na co dzień scenografia wypełniająca przestrzeń Ośrodka jest na pozór pozbawiona życia. Włączenie świateł i dźwięków tworzących wystawę powoduje, że ożywa ona tak, jakby mury tego miejsca zaczynały opowiadać i śnić swoją historię poprzez obrazy i „muzykę” nieistniejącego miasta. Możemy usłyszeć stukot drewnianych kół furmanki po bruku, dzwony kościelne, hałas targowiska z nawoływaniem żydowskiego handlarza, odgłosy dziecięcych zabaw, piosenkę żydowską..

Naprzeciw okna w Bramie Grodzkiej przez które widać pustkę po dzielnicy żydowskiej, na ścianie którą mijamy wisi lustro. To oko - lustro umieszczone wewnątrz Bramy odbija tą pustkę, „wciąga” ją do wnętrza Bramy. Ten symboliczny zabieg oznacza, że to my gospodarze Bramy bierzemy odpowiedzialność za pamięć o tym co było kiedyś za oknem Bramy.

Opisana wystawa – instalacja jest jak drzewo, posiada główny solidny pień, od którego odrastają konary. Niektóre z nich z czasem obumierają, inne wyrastają. Tak samo jest z tą instalacją – coś ciągle dodajemy i zmieniamy zachowując jej jądro.

Jeżeli przypomnimy sobie „Sto lat samotnościGabriela Garcii Marqueza to opisana jest w tej książce zadziwiająca historia. Oto mieszkańcy jednego z miast zaczęli tracić pamięć. Żeby zatrzymać ten proces zbudowano nawet specjalną „maszynę pamięci”:

„...Mechanizm ten miał polegać na możliwości powtarzania co rano, od początku do końca wszystkich wiadomości nabytych w ciągu życia; wyobrażał sobie to jako olbrzymi obrotowy słownik, którego ruchem kierowałby ktoś umieszczony na osi, przy pomocy korby, tak żeby w ciągu kilku godzin mogły przesuwać się przed jego oczami pojęcia najbardziej potrzebne do życia....”.

Podobna „Maszyna Pamięci” została zbudowana w Bramie. Jeszcze innym ciekawym tropem interpretacyjnym dla tej wystawy może być symbol „Arki”. Arki – Bramy, która ocala i przechowuje w swoim wnętrzu to, co zostało po potopie.

Tomasz Pietrasiewicz


Historia Bramy Grodzkiej

Odbudowa

wstecz


Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin

powered by prot hosting serwery

Wspłpraca: