 |
| rysunek Anny Rachoń |
Pamięć – na istotną część historii tego miasta i regionu składa się pamięć o tym, co powstało ze spotkania różnych kultur, a także o tym, co uległo zniszczeniu i zagładzie.
Miejsce – Lublin, miasto, w którym żyjemy, położone jest w szczególnym miejscu na pograniczu Wschodu i Zachodu. W tym mieście i regionie do dzisiaj obecne są ślady innych kultur.
Obecność – nasza obecność w kulturze związana jest nierozerwalnie z pamięcią o miejscu, w którym żyjemy i otwartością na spotkanie z tym, co ważne i żywe w całej kulturze europejskiej.
„Lublin jest chyba po utracie Wilna ostatnim miastem dawnej Rzeczpospolitej, miastem unii przecież z zachowanymi przynajmniej w tradycji i zabytkach wątkami wielonarodowymi i wielowyznaniowymi. Oglądając cudowną Kaplicę w Kościele Świętej Trójcy (w trakcie odnawiania), bez przerwy myślałem o freskach Giotta w Asyżu, a zwłaszcza jego „Capella delli scrovegni” w Padwie. Całe zresztą Wzgórze Zamkowe jest przepiękne. A inne wątki? Mała cerkiew wśród kościołów (mówiono mi, że kiedyś sąsiadowały ze sobą cerkiew, kościół i synagoga), resztki żydowskiego Jesziwotu z roku 1506, resztki (podobno) starego majdanu tatarskiego. Wszystko to trwa zgodnie obok siebie, nie podmywane przypływami nacjonalistycznych amoków. Prawie nie do wiary”.
G. Herling-Grudziński
„Lublin, znajduje się mniej więcej w pół drogi między Krakowem a Wilnem. Styka się tutaj Wschód i Zachód, Północ i Południe, nakładają się na siebie losy dwóch narodów i państw. W kaplicy zamkowej można oglądać freski namalowane przez mistrzów, których sprowadził do Lublina Litwin, król Władysław Jagiełło, freski, które na dodatek są wschodnie, bizantyjskie, chociaż rozmieszczone na sklepieniach ściśle zachodnich, gotyckich. Główny plac miasta nazywa się placem Litewskim; znajduje się na nim pomnik Unii Lubelskiej, która zaważyła na losach Polski i Litwy w sposób zasadniczy, z tym, że jest oceniana przez Polaków i Litwinów w sposób diametralnie różny. Słowem, Lublin to miasto gdzie wyraźnie odczuwa się ciśnienie historii, tej historii, która wciąż wpływa na naszą świadomość, na nasze codzienne zachowanie"
T. Venclowa
Z perspektywy czasu widać, że wyjście poza Teatr NN i zaistnienie
nie tylko poprzez sztukę nadało naszej pracy nowy sens i perspektywy.
Sama odbudowa siedziby Ośrodka bardzo związała nas z tym miejscem.
Przechodząc przez prozę remontu i budowy, głębiej je zrozumieliśmy;
była to swoista archeologia Pamięci. Zderzenie z Bramą, z jej
otoczeniem w jakiś ważny sposób dotknęło nas i przemieniło. Ale z
drugiej strony artystyczne działania w istotny sposób dopełniały naszą
pozytywistyczną i obywatelską część programu związanego z edukacją i
animacją. Potwierdzeniem tego, że idziemy dobrą drogą, było
przyznanieTeatrowi NN w 1994 roku jednej z głównych nagród w bardzo
prestiżowym konkursie Fundacji Kultury „Małe Ojczyzny - Tradycja dla
Przyszłości" za ojekt „Pamięć - Miejsce - Obecność".Praca nad tym
projektem zmusiła mnie do opisania po raz pierwszy naszych działań i
nakreślenia drogi rozwoju dla Ośrodka. Zrozumiałem wtedy, że w moim
myśleniu o tym, co robię, najważniejsze są trzy słowa; trzy punkty
osobliwe, które modelują świat wokół mnie: pamięć, miejsce i obecność.
Tomasz Pietrasiewicz dyrektor Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN"
|