TEATRNN.PL              Zapraszamy na nową stronę Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN" pod adresem: teatrnn.pl!   
TNN.PL > Pamięć Miejsca > Historia Mówiona

Lesik Stepek Ilona
data nagrania: 4.10.2005
czas nagrania:85 (minut)
Nagrywał(a): Wejman Wioletta


Fragment związany z miejscowością: Lublin
Dotyczy okresu: po 1944 roku

Powstanie "Spotkań" i idea pisma

Bezpośrednio w tych pierwszych rozmowach nie uczestniczyłam. Byłam zajęta małym dzieckiem, ale pamiętam to z opowieści męża. Jak  mąż przychodził, to dowiadywałam się jakie ustalenia zapadły, że spróbują wydawać i że to będzie się nazywać „Spotkania”.  Nawet nie wiem, kto wpadł na pomysł nazwy tego. W każdym razie wiem, że chodziło w tej nazwie o to, że to ma być właśnie wyjście do Ukraińców, do Słowaków, do Litwinów, i żeby ten kwartalnik był jak najbardziej otwarty. Że ma być takim miejscem spotkań różnych grup, które będą mogły się wypowiadać. A zapadały decyzje o to, kto będzie w stopce, bo tam chyba chodziło o to, czy ma się ujawnić w tej stopce, czy nie.


 

Fragment związany z miejscowością: Lublin
Dotyczy okresu: po 1944 roku

Najważniejsze osoby w "Spotkaniach"

Janusz Krupski wnosił taki spokój, ład. Sensowność nadawał temu wszystkiemu. Bo to przecież była grupa młodych ludzi, którzy mieli różne szalone pomysły. I Janusz był tym, który nadawał temu wszystkiemu jakiś taki sensowny wymiar. Zresztą chyba do tej pory ma taki dar łagodzenia i porządkowania tego wszystkiego. Według mnie Janusz Krupski odegrał bardzo znaczącą rolę w tym również, że nie było większych strat w „Spotkaniach”, że to wszystko jakoś w miarę łagodnie przeszło w porównaniu do jakichś innych grup opozycyjnych, które miały różne dużo trudniejsze sytuacje.  O Januszu Bazydle to się w ogóle późno dowiedziałam, że on ma cokolwiek wspólnego ze „Spotkaniami”. To już naprawdę było późno. Siedemdziesiąty dziewiąty rok może. Z Maciejem Sobierajem zawsze bardzo dobrze mi się rozmawiało. Macieja w zasadzie też później poznałam. Tak, z późniejszych już kontaktów.  Pamiętam też Bogdana Borusewicza, z tym, że on dość szybko wyjechał z Lublina. Miał bardzo dobry kontakt z z Januszem Krupskim i z całą pewnością wpływał poprzez niego na to, co się dzieje. Borusewicz w  takich pracach codziennych, drukowaniu to raczej nie brał udziału ze względów oczywistych. Jeżeli już, to być może nadawał jakiś kierunek temu, co się może ukazać, co się powinno ukazać w „Spotkaniach”. Ale takie codzienne sprawy związane z załatwianiem papierów, farby, szukaniem lokali, to wszystko było organizowane przez ludzi z Lublina. I często byli w to wciągnięci ludzie jak na przykład Wojtek Samoliński. I tak stopniowo ten krąg osób związanych ze Spotkaniami poszerzał się zdecydowanie.


 


wstecz

Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin

powered by prot hosting serwery

Wspłpraca: