
1 września 1939 roku
pozostaje w pamięci Polaków, jako data rozpoczęcia II wojny
światowej, która pochłonęła miliony ofiar. Rankiem tego dnia,
wraz z pierwszymi salwami pancernika Schleswig – Holstein, które
padły na Westerplatte, zburzony został niepewny pokój jaki
ustalono dwadzieścia lat wcześniej, na konferencji wersalskiej.
Przed wojną
W latach trzydziestych XX
wieku Polska znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji politycznej.
Od strony wschodniej sąsiadem był totalitarny Związek Radziecki,
który od swego powstania miał zaborcze plany względem wschodniej
Europy. W roku 1920 Rzeczpospolita odparła inwazję sowiecką, ale
Józef Stalin, przywódca ZSRR wciąż snuł plany podboju świata.
Od zachodniej strony również nadciągały czarne chmury; w 1933
roku do władzy doszedł Adolf Hitler, który szybko zaczął
realizować agresywną politykę zagraniczną. Ponieważ państwa
zachodnie stosowały politykę
appeasementu („ułagodzenia”)
i nie reagowały zdecydowanie na zbrojenia i żądania Niemiec,
dlatego doszło do remilitaryzacji Nadrenii, a następnie
Anschlussu („zajęcia”) Austrii. Jedynym
państwem, które zdecydowanie przeciwstawiało się planom Hitlera,
a nawet zgłosiło gotowość do zbrojnej akcji, była Polska. W roku
1938 Niemcy wkroczyli do Czechosłowacji, co państwa zachodnie, na
konferencji monachijskiej, uznały za legalne. Hitler usiłował
nawiązać sojusz z Polakami skierowany przeciw ZSRR, ale jego
propozycje zostały stanowczo odrzucone. Rozpoczął więc realizację
planu mającego na celu zajęcie Polski. 23 sierpnia 1939 roku
został zawarty pomiędzy III Rzeszą, a ZSRR pakt Ribbentrop –
Mołotow, którego tajny protokół przewidywał rozbiór
Rzeczypospolitej pomiędzy oba mocarstwa. Był to wstęp do II wojny
światowej.
Fragmenty przemówienia ministra Józefa Becka w Sejmie 05.05.1939 
Fall
Weiss

Niemcy
uderzyli bez wypowiedzenia wojny, o świcie 1 września 1939 roku.
Armie III Rzeszy uderzyły od zachodu, północy i południa. Polskie
oddziały, które stawiły im czoła, były znacznie mniej liczne,
dysponowały również słabszym uzbrojeniem. Agresorzy realizowali strategię
Blitzkriegu („wojny
błyskawicznej”), której głównymi narzędziami były oddziały
pancerne szybko przemieszczające się i oskrzydlające polską
obronę. Kolejnym, potężnym atutem wojsk III Rzeszy, było lotnictwo atakujące wojskowe i cywilne cele na terenie całej
Polski. Takie postępowanie, sprzeczne ze wszelkimi konwencjami,
podpisanymi przez Niemcy, stało się regułą w tej wojnie. Polskie
drogi zapełniły się uchodźcami uciekającymi ze zbombardowanych
miast i wsi. Kolumny uchodźców dodatkowo utrudniały łączność
i przemieszczanie polskich oddziałów.
Pierwszy komunikat o rozpoczęciu działań wojennych przez Niemców. Zbigniew Świętochowski-komunikat specjalny 29.08.1939
Bitwa
graniczna
Przez
pierwsze trzy dni wojny wojska polskie usiłowały utrzymać linię
frontu możliwie blisko granic. Mimo bohaterskiej obrony, w
większości przypadków, były rozbijane lub zmuszone do wycofania
się wobec przewagi technicznej i liczebnej wroga. Niemcy przełamali
front w wielu miejscach dzięki taktyce
Blitzkriegu,
natychmiast wykorzystując luki w polskiej obronie. Polacy
bohaterską obroną udowadniali jednak, że nie wszędzie siła wojsk pancernych
wystarczała do pokonania zorganizowanego oporu. Pod Mokrą, niemiecka
4 Dywizja Pancerna, mimo miażdżącej przewagi w ludziach i sprzęcie
została zatrzymana przez Wołyńską Brygadę Kawalerii, tracąc
ponad 1000 ludzi oraz 100 czołgów i wozów bojowych. W wielu
bitwach granicznych, niemiecka piechota, nie dysponująca czołgami,
była odpierana ze znacznymi stratami. Jednak frontu nie udało się
uratować, polskie armie zostały zmuszone do wycofywania się w głąb
kraju.
Komunikat na temat aktualnej sytuacji na froncie, ok. 05.09.1939 

3
września
1939, zachodni sojusznicy Polski, Anglia i Francja
wypowiedzieli wojnę Niemcom. Wbrew nadziejom Polaków nie
rozpoczęli jednak energicznego uderzenia na III Rzeszę. Dysponujący
120 dywizjami alianci, nie wykorzystali szansy uderzenia na 23 słabe,
rezerwowe dywizje niemieckie. Według generała Wermachtu Alfrda
Jodla, było to jedynym powodem, dla którego druga wojna światowa
nie zakończyła się porażką III Rzeszy już w 1939 roku.
Walki
w głębi kraju
Cofające
się armie polskie były oskrzydlane przez zagony pancerne Wermachtu,
nękane nalotami i atakami dywersantów. Kolejne bitwy (Tomaszów
Mazowiecki, Iłża) kończyły się klęskami. Twardy opór stawiły
nieliczne punkty, jak Westerplatte. Około 200 żołnierzy polskich,
przez siedem dni, walczyło z liczącymi 3400 ludzi oddziałami
niemieckimi, w tym elitarnymi jednostkami SS, zadając im straty
liczone na setki zabitych, same tracąc zaledwie 15 ludzi. Pod Wizną 720
osobowy oddział kpt. Ragnisa, przez trzy dni utrzymał swoje pozycje
walcząc z XIX Korpusem Pancernym gen. Guderiana, mającym niemal
sześćdziesięciokrotną przewagę liczebną. Polscy żołnierze
wykazywali się niezwykłym bohaterstwem, doskonałym wyszkoleniem i
determinacją w walce z silniejszym wrogiem. Przykładem może być
bój pod Jordanowem, gdzie pierwsza polska jednostka zmotoryzowana
10 Brygada Kawalerii, pod dowództwem płk. dypl. Stanisława Maczka
śmiało zagrodziła drogę XXII Korpusowi pancernemu, zadając mu
ogromne straty, mimo jego piętnastokrotnej przewagi w sprzęcie
pancernym.

Niezależnie od bohaterskiego oporu wojsk polskich, 8 września niemieckie jednostki
pancerne stanęły pod Warszawą. Co prawda pierwsze uderzenie
Niemców zostało z łatwością odparte, ale Wermacht ponawiał
szturmy, cały czas nękając stolicę ostrzałem artyleryjskim i
bombardowaniami lotniczymi.
Polskie
dowództwo, wraz z
Naczelnym Wodzem Edwardem Rydzem-Śmigłym opuściło Warszawę już wcześniej, 6 września. Podobnie uczynił
rząd Ignacego Mościckiego. Osłabiło to morale obrońców stolicy,
ale oparcie dla wielu stanowiła nieprzejednana postawa prezydenta
miasta, Stefana Starzyńskiego, który pozostał w mieście i
zagrzewał ludność do walki.
Naczelny
Wódz, wydając rozkazy polskim oddziałom trzymał się koncepcji
wycofać się i nie dać się rozbić. Chciał utworzyć linię
obrony na Wiśle, ale postępy wojsk niemieckich uniemożliwiły ten
manewr. Oddziały Wermachtu, uderzające z Prus i Słowacji odcinały
polskie jednostki od zaplecza. W związku z tym, Edward Rydz-Śmigły
wydał rozkaz wycofywania się w stronę granicy rumuńskiej.
Nie
wszyscy dowódcy posłuchali tego rozkazu – generał Kutrzeba,
dowódca armii „Poznań” wraz z generałem Władysławem
Bortnowskim z armii „Pomorze”, zdając sobie sprawę, że
wyprzedzające ich ugrupowanie jednostki niemieckie mają odsłonięte
tyły zdecydowali się na kontratak. Po początkowym powodzeniu
(pobicie niemieckich 30 i 24 Dywizji Piechoty) i zdobyciu Łęczycy i
Łowicza polskie natarcie zostało wstrzymane. Dowódcy Wermachtu,
widząc groźną sytuację zaangażowali w bitwę ogromne siły, w
tym wiele jednostek pancernych. Udało im się okrążyć armie
„Poznań” i „Pomorze” i zniszczyć je. Jedynie niewielkiej
części polskich żołnierzy udało się przebić do walczącej
Warszawy. Bitwa nad Bzurą stała się jedyną przeprowadzoną
na tak wielką skalę operacją zaczepną przeciwko III
Rzeszy aż do 1941 roku.
Działania
wojenne na terenie Lubelszczyzny
Początkowo,
dowództwo polskie, nie przewidywało obrony Lublina, nie sądząc, by
Niemcy mogli dojść tak daleko przed uderzeniem Anglii i Francji.
Wojna dotarła na Lubelszczyznę bardzo szybko – lotnictwo
niemieckie już w pierwszych dniach września zaatakowało cele w
rejonie miasta. Wkrótce Lublin wypełniły masy uciekinierów,
uchodzących przed wojną. 9 września miał miejsce najsilniejszy
nalot na miasto, który pochłonął setki ofiar.

4
września 1939 roku, została sformowana amia „Lublin” ,mająca
bronić linii Wisły. Jej dowódcą został gen. Tadeusz Piskor.
Oddziały nowej armii składały się głownie z Warszawskiej Brygady
Pancerno-Motorowej, oraz resztek armii „Prusy” i kombinowanych
jednostek złożonych z ochotników. Rozkaz obrony Wisły szybko
został zmieniony: wobec postępów oddziałów niemieckich generał
Piskor miał wycofywać swoich ludzi ku granicy rumuńskiej. Pancerne
oddziały niemieckie były jednak szybsze – 16 września
nacierające z Prus i Słowacji korpusy Wermachtu spotkały się, pod
Chełmem i zamknęły pierścień okrążający Polaków,znajdujących
się na Lubelszczyźnie. Posłuszne rozkazom Naczelnego Wodza, wojska
gen. Piskora zostawiły Lublin prawie bez obrony.
Niemcy uderzyli na
Lublin 16 września, a 18 września ostatecznie zdobyli miasto. Armia
„Lublin” usiłowała tymczasem przebić się przez pierścień
okrążenia. W dniach 17 – 22 września doszło do pierwszej
bitwy
pod Tomaszowem Lubelskim, w której Polacy po raz pierwszy użyli
dużej ilości broni pancernej. Mimo początkowych sukcesów i
opanowania miasta, na skutek braku amunicji oddziały generała
Piskora musiały skapitulować. Dwa dni później rozpoczęła się
kolejna bitwa – pod Tomaszów dotarły resztki armii „Modlin” i
z kolei one próbowały się przebić przez niemieckie okrążenie. Próby te, w większości nie powiodły się, i również ta armia
złożyła broń. Wyjątkiem był rejon Krasnobrodu. VII Korpus
Wermachtu, którego siły były mocno wykrwawione po pierwszej
bitwie, nie był w stanie powstrzymać uderzenia Nowogródzkiej
Brygady Kawalerii gen. Andersa. Polskie oddziały, które przebiły
się przez okrążenie, wycofywały się dalej, w kierunku Lwowa.
Agresja
Związku Radzieckiego

17
września 1939 roku, Armia Czerwona, bez wypowiedzenia wojny
wkroczyła
na ziemie polskie. Związek Radziecki pogwałcił cztery
międzynarodowe traktaty, w tym zawarty w 1932 roku pakt o
nieagresji. Potężna Armia Czerwona wtargnęła na tereny bronione
przez nieliczne jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza. Nadzieje wciąż
walczących dowódców polskich, o obronie na bagnach Polesia, gdzie
niemieckie jednostki pancerne byłyby bezużyteczne, legły w
gruzach. Naczelny Wódz, Edward Rydz-Śmigły, wydał kontrowersyjny
rozkaz o unikaniu walki z Armią Czerwoną i jak najszybszym
wycofaniu całości polskich sił zbrojnych do Rumunii. W większości
przypadków polskie oddziały, zdezorientowane rozkazem,oddawały
się do niewoli wojskom sowieckim. W kilku miejscach doszło do starć wojsk
polskich z Armią Czerwoną. Doszło nawet do kilku wypadków, gdy
walczący z Niemcami Polacy byli atakowani przez siły sowieckie
(obrona Lwowa). Największą bitwą agresji sowieckiej było starcie
pod Szackiem, gdzie liczące 4000 żołnierzy z lekką bronią
ugrupowanie polskie rozbiło liczącą 13 000 żołnierzy 52 Dywizją
Strzelecką Armii Czerwonej. 22 września, generał Wermachtu Heinz
Guderian i kombrig Armii Czerwonej Siemion Kriwoszein,
przyjęli wspólną defiladę oddziałów pancernych niemieckich i
radzieckich.

Atak
Armii Czerwonej na walczącą z III Rzeszą Polskę przeszedł do
historii jako „cios w plecy” . Zaplanowane wymordowanie znacznej
części jeńców wojennych , przez sowietów w Katyniu, Kozielsku i
Ostaszkowie stało się jedną z największych zbrodni wojennych
Związku Radzieckiego w II wojnie światowej.
Ostatnie
bitwy
Radiowe przemówienie Stefana Starzyńskiego 17.09.1939
Warszawa,
okrążona i odcięta od zaopatrzenia, broniła się do 28 września.
Miasto, bombardowane przez lotnictwo i artylerię niemiecką, nękane
przez kolejne ataki Wermachtu wytrzymało ponad trzy tygodnie. Gdy w
końcu oddziały polskie skapitulowały, do stolicy wkroczyli Niemcy.
Bohaterski prezydent Warszawy, Stefan Starzyński został przez nich
aresztowany i uwięziony. Dzień po Warszawie poddała się twierdza
„Modlin” dotąd stawiająca opór sześciu dywizjom wroga.
Długo
bronił się Hel, gdzie marynarze i żołnierze polscy odpierali
Niemców aż do 2 października. Ostatnią bitwą Wojny Obronnej, była
stoczona przez
SGO „Polesie”, bitwa pod Kockiem. Na terenie
Lubelszczyzny rozegrała się ostatnia scena pierwszego aktu II wojny
światowej.
Ludność
cywilna
Komunikat o nalotach bombowych

Agresja
III Rzeszy miała charakter wojny totalnej. Lotnictwo niemieckie
atakowało bez wahania obiekty cywilne,
bombardowało wioski i miasta
otwarte. Żołnierze niemieccy byli bardzo brutalni wobec ludności
zamieszkującej ziemie polskie – dopatrywali się wszędzie
dywersantów i szpiegów, najczęściej rozstrzeliwując niewinnych
ludzi. Wielokrotnie dawali upust nienawiści do Żydów, czego
przykładem może być maskara mieszkańców Końskich, zabitych 12
września. Bezwzględne postępowanie okupanta, tak różne od
zachowania Niemców z czasów I wojny światowej, spowodowało
ogromną panikę wśród ludności cywilnej. Mieszkańcy polskich wsi
usiłowali uciec przed wojną opuszczając, wraz z całym majątkiem,
miejsce zamieszkania. Ogromne rzesze uchodźców blokowały drogi,
utrudniając jakąkolwiek komunikację. Luftwaffe wielokrotnie
atakowała z powietrza kolumny uciekinierów, powiększając jeszcze, panującą wśród nich panikę. Na terenach zajętych przez Armię
Czerwoną nie było lepiej. Wojska radzieckie dokonywały samosądów
na polskich „panach” zamieszkujących Kresy Wschodnie.
Nacjonalistyczne bojówki ukraińskie i białoruskie atakowały
polskie władze i posterunki wojska, a także cywilną ludność
polską zamieszkującą Polesie. W wielu miejscach mniejszości
ukraińska i żydowska owacyjnie witały władze sowieckie, pomagając
NKWD likwidować „podejrzanych politycznie” Polaków. Armia
Czerwona, podobnie jak Wermacht dokonywała maskar ludności
cywilnej, co miało miejsce m.in. w Rohatynie, Grodnie i Tarnopolu.
Apoloniusz Zawilski, Bitwy polskiego
września, Warszawa 2009
Ludwik Głowacki,Działania wojenne na Lubelszczyźnie w 1939 r, Lublin 1976
Wilhelm Orlik-Rückemann,Kampania wrześniowa na Polesiu i Wołyniu, 17.IX.1939 –
1.X.1939, oprac. Leopold Jerzewski, Warszawa 1985.
Janusz Piekałkiewicz,Kalendarium wydarzeń II wojny światowej, Agencja Wydawnicza
Morex, Warszawa, 1999
Kazimierz Satora,Opowieści wrześniowych sztandarów, Warszawa 1990
SGO „Polesie”,
praca zbiorowa, Wola Gułowska 2001
Antoni Sikorski, Kampania
wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, Lublin 1966
Wrzesień 1939 w
relacjach i wspomnieniach, oprac. M. Cieplewicz i E. Kozłowski,
Warszawa 1989.
Władysław
Pobóg-Malinowski, Najnowsza Historia Polityczna
Polski, Warszawa, 2004
Opracował Ziemowit Karłowicz