TNN.PL              O nas    Leksykon "Pamięć Miejsca"    Przeczytaj! - Patrz! - Posłuchaj!    Przewodnik    Kontakt   
TNN.PL > Pamięć Miejsca  > Historia Lublina i Lubelszczyzny > Lublin 1939 - 1944 > 70 rocznica wojny obronnej w 1939 roku
Bitwy pod Tomaszowem Lubelskim

Pierwsza bitwa pod Tomaszowem Lubelskim - wrzesień 1939
Boje pod Tomaszowem Lubelskim były jedną z największych i najcięższych walk kampanii wrześniowej. Trwały one od 17 do 27 września. Znaczna część historyków dzieli jednak działania zbrojne na dwa etapy określane mianem I i II bitwy.
 
 

Sytuacja na Lubelszczyźnie w pierwszych tygodnia września 1939 r.

W dniu 04 września 1939 r. dowództwo polskie podjęło rozpaczliwe próby sformowania obrony wzdłuż rzeki Wisły, na linii Modlin – Sandomierz. Z rozkazu Naczelnego Wodza dowództwo tego odcinka objął inspektor armii generał Tadeusz Piskor. Na miejsce jego postoju wyznaczono Lublin. Pas działania armii był jednak zbyt rozciągnięty,  co znacznie utrudniało obronę, a ponadto obrona Warszawy z Lublina nie była możliwa. W związku tym skrócono tą linię, a jej górną granicę wyznaczała miejscowość Garwolin. Główny trzon nowo powstałej Armii „Lublin” miała tworzyć Warszawska Brygada Pancerno – Motorowa pułkownika Stefana Roweckiego. Niestety była ona dopiero w trakcie formowania, gdyż decyzję o jej utworzeniu podjęto  w lipcu 1939 r. Pomimo niepełnej gotowości brygadę skierowano na Solec – Annopol. Oprócz niej, według zapisków z pamiętnika generała Piskora, przepraw na Wiśle broniły: Grupa Garwolin licząca 4-5 szwadronów, 39 dywizja rezerwy stacjonująca na odcinku Dęblin – Puławy oraz grupa Sandomierz. Armia „Lublin” była równocześnie zasilana przez wstrzymane decyzją dowództwa transporty wojsk zdążające na zachodni brzeg Wisły bądź też wycofujące się, często zdziesiątkowane, oddziały armii  „Łódź”, „Pomorze” i „Poznań”. Dołączyć do niej miała ponadto Armia „Prusy” przeznaczona w pierwotnym założeniu do celów odwodowych. Została ona jednak rozbita w bitwie pod Iłżą, mającą miejsce w dniach 08 - 09 września 1939 r. Tak więc generał Piskor mógł liczyć jedynie na stosunkowo niewielkie, częściowo rozbite i rozproszone oddziały, a także pojedynczych uciekinierów, którym udało się przedostać na wschodni brzeg Wisły.
 
Nieprzyjaciel zaś nie tracił czasu i szybko posuwał się naprzód. Do pierwszego starcia z wojskami niemieckimi doszło już w dniu 08 września w lesie na południe od Ciepielowa. Wtedy to szwadron czołgów rozpoznawczych TKS po zaciętej walce powstrzymał część sił wroga. Poległo wówczas wielu polskich czołgistów m. in. dowódca - rotmistrz Antoni Czechowicz. Następnego dnia pierwsze oddziały Wehrmachtu sforsowały Wisłę. Sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Z Naczelnego Dowództwa zaczęły napływać kolejne rozkazy, wydane jednak zbyt późno. Jeszcze dyrektywa wydana w dniu 10 września zlecała bezwarunkową obronę Wisły, z kolei następny już rozkaz, datowany na dzień późniejszy, nakazywał utrzymanie linii rzeki do momentu przeprawienia  się wojsk generała Kutrzeby (Armii „Poznań”) a następnie wycofanie się w kierunku Tomaszowa Lubelskiego. Ich wykonanie nie było możliwe z uwagi na ogromny nacisk sił niemieckich, a ponadto generał Kutrzeba mógł przedzierać się wyłącznie w kierunku Warszawy. Kolejne dyrektywy z Naczelnego Dowództwa były dalekie od realnej oceny sytuacji. Jedna z nich zakładała nawet obronę Lublina jako zamkniętego ośrodka aż do ostateczności, pomimo że z punktu widzenia wojskowego nie było to możliwe. W praktyce natomiast, poszczególne działania zależały nie od ustaleń zapadających daleko od tego odcinka frontu, ale od postępu wrogich wojsk, które dnia 13 września sforsowały przeprawy na Wiśle w Solcu i Annopolu. W międzyczasie doszło do reorganizacji wojska polskiego, w ramach której utworzono trzy duże zgrupowania: Front Północny, Front Południowy pod rozkazami generała Sosnkowskiego i Front Środkowy. Ten ostatni miała tworzyć właśnie Armia „Lublin”, która ostatecznie otrzymała rozkaz skierowania się na Lwów i połączenie z Armią „Kraków”.

W przededniu walk o Tomaszów


Próba przedarcia się na południe była o tyle trudna, że 14 armia generała Wilhelma Lista przekroczyła San i dotarła dnia 13 września do Zamościa. Tym samym wróg znalazł się na tyłach armii „Lublin” i jednocześnie zamknął drogę odwrotu zarówno temu zgrupowaniu jak i wycofującej się Armii „Kraków”. Mimo to wojska polskie w dalszym ciągu kontynuowały marsz w kierunku Rawy Ruskiej i Lwowa.  Dnia 16 września w Smólsku Dużym pod Biłgorajem doszło do połączenia obydwu armii, przy czym wspólne dowództwo objął generał Piskor. Z uwagi na to, że główny trzon zbrojny stanowiła Warszawska Brygada Pancerno – Motorowa, dalszy odwrót mógł odbywać się wyłącznie po drogach bitych, takie zaś wiodły przez Tomaszów Lubelski, stanowiący wówczas ważny węzeł komunikacyjny. Ostatecznie to właśnie ten argument przeważył przy wyborze dalszej trasy marszruty, choć generał brygady A. Szyling (dowódca Armii „Kraków”) oponował za pójściem w kierunku Narola. Niestety Tomaszów, podobnie jak i okoliczne wsie, był już zajęte przez Niemców, którzy na przedmieściach miasta wznieśli liczne umocnienia i okopy. Do przełamania tej linii obrony niemieckiej miało dojść po zmasowanym, centralnym ataku polskich oddziałów pancernych. Było to największe w kampanii wrześniowej użycie tego typu sił, stąd też  bitwę jaka się rozegrała w dniach 18-20 września często określa się mianem „bitwy pancernej”.

I bitwa pod Tomaszowem Lubelskim


Natarcie wojsk polskich na Tomaszów Lubelski ruszyło 18 września, o godz. 7 rano. Tego dnia w porannej audycji radiowej podano wiadomość, że polski rząd, a wraz z nim Naczelny Wódz, opuścił kraj i przekroczył granicę z Rumunią. Kolejna informacja dotyczyła wkroczenia Sowietów na tereny Rzeczpospolitej. Pomimo wykorzystania tego przez Niemców, którzy na terenie Tomaszowa rozstawili ogromne megafony ryczące wciąż o zdradzie, nie udało się obniżyć morale polskich żołnierzy. Atak przeprowadzono dwuliniowo: od północnego zachodu, po osi Zielone – Rogóżno nacierał 1 Pułk Strzelców Konnych wspierany kompanią czołgów „Vickers” i TKS pod dowództwem rotmistrza Stanisława Łukaszewicza, a z południa przez Łasochy i Pasieki pod rozkazami podpułkownika Zenona Wzacnego uderzał 1 pułk strzelców pieszych wspierany zgrupowaniem pancernym majora Stefana Majewskiego. Pierwszej z tych grup niestety nie udało się zrealizować postawionego przed nią zadania, pomimo początkowych sukcesów. Pod wsią Rogóżno żołnierze natrafili na bardzo silne niemieckie zgrupowanie pancerne, które wspierane dodatkowo przez lotnictwo zatrzymało polskie uderzenie. Z kolei grupa atakująca od południowego – zachodu odniosła znacznie większy sukces. Polscy żołnierze uderzyli z impetem tak straszliwym, że Niemcy uciekali w popłochu, porzucając posiadany sprzęt: wkopane na stanowiskach czołgi, armatki przeciwpancerne, karabiny maszynowe, moździerze. Po szybkim opanowaniu umocnień w Pasiekach, przypuszczono zaciekły atak na Tomaszów. Walczono praktycznie o każdy budynek, często dochodziło do starć wręcz. Wkrótce Polacy odnieśli zwycięstwo opanowując do godz. 13 ponad połowę miasta, w tym mocno bronione koszary. Dowództwo niemieckie bynajmniej jednak nie zamierzało się wycofać. Wykorzystując swoją przewagę liczebną, zaczęło na gwałt ściągać posiłki. Od strony Rawy Ruskiej wprowadzono do boju kolumnę 80 czołgów z 2 Dywizji Pancernej, która zagroziła południowemu zgrupowaniu. Ponieważ pozostałe siły, jakie zostały rzucone do polskiego natarcia, tkwiły w tym czasie związane w okolicach Rogóżna, podpułkownik Wzacny wydał rozkaz odwrotu na zachód, w okolice wsi Ulów. Na decyzję tą miał niewątpliwie wpływ nie tylko brak możliwości otrzymania stosownego wsparcia, ale również duże straty w sprzęcie i ludziach. Z 22 czołgów lekkich typu 7 TP pozostało zaledwie 10 maszyn, niemal połowa żołnierzy poległa, wielu zostało rannych. Zginął wówczas m. in. bohater szturmu na miasto, dowódca pieszej kompanii utworzonej z pozbawionych sprzętu załóg, porucznik Marian Herman.

Polacy mimo to się nie poddawali. Kolejny atak, tak samo szaleńczy i zajadły jak poprzedni, przeprowadzili w nocy z 18 na 19 września. Niemcy nie dali się jednak zaskoczyć, i stawili skuteczny opór. Uszczuplonym siłom armii „Lublin” udało się jedynie zmusić wroga do wycofania z obrzeży Tomaszowa. Wynik tego starcia był wysoce dla nas niekorzystny, gdyż przyniósł kolejne, równie liczne straty w ludziach i sprzęcie. Ostało się jedynie 6 czołgów lekkich, 2 czołgi TKS i 1 „Vickers” Przy tym i tak część z nich, z powodu braku paliwa, trzeba było okopać i zamaskować jako stałe punkty ogniowe.

Następnego dnia generał Piskor podjął decyzję o jeszcze jednej próbie wyrwania się z okrążenia. Ale i ona zakończyła się niepowodzeniem. W związku z brakiem wyjścia z tej sytuacji i w celu zapobieżenia dalszemu bezowocnemu rozlewowi krwi generał skapitulował. Ważniejsze dokumenty, podobnie jak i sztandary, zostały już uprzednio zniszczone, ukryte u chłopów bądź zakopane. Podobno jeden z oddziałów podarł swój sztandar na drobne kawałki, a każdy z żołnierzy otrzymał po jednym jako relikwię. Część żołnierzy jednak nie złożyła broni i na własną rękę, po zniszczeniu posiadanego sprzętu, podjęła próby przedarcia się do Lwowa bądź Warszawy. Taką decyzję podjęła m.in. 55 dywizja śląska, a raczej to co z niej zostało. Próbę przedarcia się na wschód podjął również generał Szyling, lecz w okolicach Lwowa dostał się do niewoli niemieckiej. Głównodowodzący generał Piskor zdecydował jednak o pozostaniu ze swym wojskiem. Na wieść o możliwości ucieczki miał podobno rzec: „Żołnierze się nie przebiją, ja zostanę z żołnierzami!” [1]. Tak oto zakończył się rozdział pierwszej  bitwy pod Tomaszowem.

II bitwa pod Tomaszowem Lubelskim

Nie minęła nawet jeszcze doba od kapitulacji sił Frontu Środkowego, a już na tereny niedawnych walk, zaczęły napływać wojska Frontu Północnego pod dowództwem generała Dęba – Biernackego. Siły te składały się z czterech związków operacyjnych, w większości już częściowo odtwarzanych, o niepełnym charakterze kadrowym. Głównym ich trzonem była armia generała Przedrzymirskiego, pozostałe zaś człony stanowiły: grupa operacyjna gen. Kruszewskiego, grupa kawalerii gen. W. Andersa w składzie trzech brygad: Nowogródzkiej, Wołyńskiej i Kresowej oraz brygada kawalerii pułkownika A. Zakrzewskiego. Zadaniem generała Dęba – Biernackiego był marsz w kierunku Lwowa, w celu połączenia się z siłami Frontu Południowego pod rozkazami generała K. Sosnkowskiego. W dniach 20 – 27 września doszło do II bitwy pod Tomaszowem. W zasadzie tym mianem określa się cały szereg walk, bitew i potyczek stoczonych na terenie Roztocza i Lubelszczyzny. Do największych z nich zaliczyć można bój pod Cześnikami, pod Tarnawatką, a także walki o Krasnobród. Wszystkie te starcia miały charakter szczególny, gdyż to nie o zwycięstwo były toczone, a jedynie o honor, honor polskiego żołnierza. Stąd tak liczne przykłady męstwa i bohaterstwa, w sytuacji praktycznie beznadziejnej, bez szans na odwrócenie już losów kampanii. Najlepiej oddają to słowa generała 1 Dywizji Piechoty Legionów im. J. Piłsudskiego generała Kowalskiego. Ciężko ranny w boju dostał się on do niewoli niemieckiej. Zapytany w czasie przesłuchania o cel tak krwawego natarcia, skoro była już wiadoma operacyjna i faktyczna przegrana, odparł: „Był bardzo wielki cel. Bić się do końca o honor 1 dywizji Legionów imienia marszałka Józefa Piłsudskiego” [2].
W trakcie krwawych walk głównodowodzący Dąb – Biernacki zdecydował się na czyn wielce hańbiący, a mianowicie ucieczkę z pola walki. Wieczorem 23 września w Wożuczynie rozwiązał swój sztab i rozkazawszy generałowi Przedrzymirskiemu przeprowadzenie kapitulacji udał się w kierunku Węgier. Ten ostatni na krok taki się jednak nie zdecydował  i nie rezygnując z planów przedarcia się z wojskiem na Węgry, kontynuował walkę zbrojną. Niestety, ale próby przedostania się do lasów ordynacji zamojskiej zakończyły się niepowodzeniem. W obliczu ogromnej przewagi nieprzyjaciela generał Przedrzymirski skapitulował wieczorem dnia 26 września. „Tak zakończyła się bitwa pod Zamościem i Tomaszowem Lubelskim prowadzona z polskiej strony z wielkim rozmachem i upustem krwi, ale bez perspektyw na zwycięstwo”.
Opracowała Ewa Wacińska
 

Literatura
 
Zawilski Apoloniusz, Bitwy polskiego Września, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.
Głowacki Ludwik, Działania wojenne na Lubelszczyźnie w 1939 r., Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1966.
Wojciechowski Jerzy S., Dowódca Armii „Lublin”, Dziennik Lubelski 1990 nr 158.
Dworniczak Krzysztof, Największa bitwa pancerna  polskiego Września. Tomaszów Lubelski, Dziennik Lubelski 1991nr 186.
Dworniczak Krzysztof, Polskie czołgi na ulicach Tomaszowa. Bitwa, którą pamięta się do dziś, Dziennik Lubelski 1992 nr 196.
Siemion Leszek, Szlak bojowy Brygady Pancernej, Kalendarz Lubelski 1971.
Siemion Leszek, Bitwy na Roztoczu. W 40 rocznicę, Kurier Lubelski 1979 nr 213.
Kornet Witold, W drodze na pole bitwy, Kurier Lubelski 1981 nr 188.
Surdacki Stanisław, Ostatnie bitwy. Wspomnienia uczestników wojny obronnej we wrześniu 1939 r., Kurier Lubelski 1984 nr 183.
Marchlewski Tadeusz Jerzy, Generał  Anders na  Lubelszczyźnie, Kurier Lubelski 1995 nr 198.
Nowosad Ryszard,  Największa bitwa pancerna  września, Mówią Wieki 1980 nr 9.
Ich war dabei – dziennik żołnierza Wehrmachtu, wrzesień 1939 r. - Odra 1975 nr 9.
Żukowski Jan, Z kart szpitalnej księgi. Przed trzydziestu laty, Sztandar Ludu 1969 nr 224.
Jadczak Stanisław, Armia „Lublin”, Sztandar Ludu 1986 nr 219.
Generał „Grot” Rowecki o wrześniu, Oprac. M. S., Sztandar Ludu 1988 nr 199.
Spaczyński Zdzisław, Żołnierze września, Tygodnik. Zamojski 1983 nr 35.
Hryniewicz Józef, Ostatni bój. Wrzesień 1939, Tygodnik Zamojski 1984 nr 41.
Walki 11 p.p. w rejonie Biłgoraja i Tomaszowa we wrześniu 1939 r., oprac . Ćwiękalski i inni, Wojskowy Przegląd Historyczny 1979 nr 3.
Dziedzic Wojciech, Polscy pancerniacy pod  Tomaszowem Lubelskim, Rewizje Tomaszowskie 1994 nr 18, Rewizje Historyczne nr 12.
 
___________________________
 
[1] cyt. za Zawilski Apoloniusz, Bitwy polskiego Września, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.
[2] Zawilski Apoloniusz, Bitwy polskiego Września, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.


 

 

 


PATRZ! - Ikonografia









POSŁUCHAJ ! - Historia Mówiona
  Winograd Regina
Wybuch II wojny światowej i lata okupacji
  Tarkowski Kazimierz
Wojna i okupacja
  Witkowska Stanisława
Drużyna harcerska w czasie okupacji
  Pogorzelska Eugenia
Żołnierze w czarnych mundurach
  Witkowska Stanisława
Lublin będzie się bronił do ostatka

POSŁUCHAJ! - Audycje radiowe
Wspomnienia o walkach na Zamojszczyźnie, cz.1
Wspomnienia o walkach na Zamojszczyźnie, cz.3
Wspomnienia o walkach na Zamojszczyźnie, cz.2
Aby odsłuchać dźwięki zainstaluj RealPlayer
POSŁUCHAJ! - Radio Pamięć
Posłuchaj Radia
Wymagany WinAmp

TNN.PL > Pamięć Miejsca  > Historia Lublina i Lubelszczyzny > Lublin 1939 - 1944 > 70 rocznica wojny obronnej w 1939 roku

Franciszek Kleeberg, Bitwa pod Kockiem, Odyseja SGO "Polesie", Bitwy pod Tomaszowem Lubelskim, Armia Czerwona na Lubelszczyźnie, Lublin w przededniu wojny. Przygotowania do obrony, Bombardowania Lublina we wrześniu 1939 roku, Wrzesień '39 w lubelskiej prasie i relacjach świadków, Obrona Lublina 16-18 września 1939, Życie kulturalne w Lublinie w przeddzień II wojny światowej, Wkroczenie Sowietów do Polski 17 września 1939 roku, Wojna obronna w 1939 roku, Materiały multimedialne - wojna obronna 1939, Wojna obronna 1939 - bibliografia,

Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione
1997 - ; Wszystkie prawa zastrzeżone; Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, ul Grodzka 21, 20-112 Lublin

powered by prot hosting serwery

Wspłpraca: